Poduszka podróżna – mała rzecz, a podróż od razu przyjemniejsza
Są takie rzeczy, które człowiek zaczyna doceniać dopiero wtedy, kiedy już ich ma.
Poduszka podróżna jest trochę właśnie taka.
Niby wcześniej też dało się jechać. Samolotem, pociągiem, samochodem, autobusem. Człowiek jakoś siedział, głowę opierał o szybę, zwijał bluzę pod kark, próbował zasnąć w pozycji, która normalnie nie jest przewidziana dla ludzkiego kręgosłupa.
A potem pojawia się poduszka podróżna.
I nagle okazuje się, że można po prostu usiąść i wygodnie przejechać pół Europy.
Poduszka podróżna do samolotu – wygoda przede wszystkim
Długa podróż samolotem ma swoje uroki. Lotnisko, kawa, książka, ekscytacja przed urlopem…
A potem zamykają się drzwi samolotu i przypominamy sobie, że przez najbliższe kilka godzin będziemy siedzieć w mniej więcej tej samej pozycji.
I tutaj właśnie przydaje się poduszka podróżna.
Dobrze podtrzymuje szyję i kark, dzięki czemu łatwiej znaleźć wygodną pozycję do odpoczynku. Przydaje się podczas lotu, ale przecież nie tylko.
Bo poduszka podróżna jedzie z nami również pociągiem, samochodem, autobusem, na promie, a czasem nawet na lotniskowej ławce, kiedy okazuje się, że mamy jeszcze trzy godziny do boardingu.
Czyli generalnie wszędzie tam, gdzie człowiek chciałby przez chwilę przestać walczyć z własną głową.

Ale dlaczego zwykła poduszka podróżna, skoro można mieć KURĘ?
No właśnie.
Bo my nie umiemy robić rzeczy zupełnie zwyczajnych.
Poduszki podróżne Funny Hunny szyjemy z bawełny i robimy je w kolorach, które trudno przeoczyć.
Mamy zwierzęta, jedzenie, różne dziwne stworzenia i wzory, które zdecydowanie nie wyglądają jak „kolejna czarna poduszka z marketu”.
I bardzo dobrze.
Bo podróż może być wygodna, ale może też być trochę zabawna.
Można mieć pod szyją rekina.
Albo kurę.
Albo krewetkę.
I naprawdę nie trzeba się tłumaczyć.

Poduszka podróżna, której nie pomylisz na lotnisku
To jest zresztą bardzo praktyczna funkcja.
Na lotnisku jest mnóstwo podobnych rzeczy.
- Czarne walizki.
- Czarne plecaki.
- Czarne kurtki.
- Czarne poduszki podróżne.
I potem człowiek stoi przy taśmie i zastanawia się:
„Czy to moje?”
Naszej poduszki raczej nie pomylisz.
Kiedy wśród kilkudziesięciu osób pojawia się kolorowa krewetka albo kura, trudno powiedzieć, że „wszystkie wyglądały tak samo”.
I bardzo to lubimy.
Bo poduszka podróżna nie musi być nudnym kawałkiem akcesorium, który po podróży ląduje na dnie szafy.
Może być częścią całej podróży.
Bawełniana poduszka podróżna – bo lubimy naturalne materiały
Nasze poduszki szyjemy z bawełny.
Dlaczego?
Bo lubimy bawełnę. Jest przyjemna w dotyku, dobrze sprawdza się w rzeczach, które mamy blisko twarzy i szyi, i po prostu dobrze nam się z nią pracuje.
Od początku Funny Hunny dużo uwagi poświęcamy materiałom i temu, żeby nasze rzeczy były nie tylko ładne, ale też przyjemne w używaniu.
W końcu poduszka podróżna ma być używana.
Ma jechać z Tobą na wakacje, na city break, w podróż służbową, na weekend do babci albo na drugi koniec Europy.
Ma się trochę pomiąć w walizce.
Ma być wyciągana w najmniej spodziewanych momentach.
Ma po prostu być z Tobą.

A najważniejsze? Możesz podróżować po swojemu
Od zawsze bardziej podobają nam się rzeczy, które mają charakter.
Dlatego szyjemy rzeczy trochę śmieszne, trochę nieoczywiste i zdecydowanie nie dla osób, które chciałyby, żeby wszystko było dokładnie takie samo jak u wszystkich.
Poduszka podróżna może być po prostu poduszką.
Ale może też być małym kawałkiem dobrego humoru.
Może sprawić, że ktoś obok się uśmiechnie.
Może rozpocząć rozmowę.
Może poprawić humor dziecku, które właśnie odkryło, że czeka je sześć godzin w samochodzie.
Może być tym jednym kolorowym elementem, który przypomina:
hej, przecież jedziemy na wakacje!
I nawet jeśli lot potrwa cztery godziny, pociąg osiem, a korek pod Wiedniem będzie trwał wieczność – przynajmniej będzie wygodnie.
I trochę weselej.
Jak wybrać dobrą poduszkę podróżną?
Jeśli szukasz poduszki podróżnej do samolotu albo na długą podróż, zwróć uwagę przede wszystkim na:
- wygodne podparcie szyi i karku,
- materiał, który jest przyjemny dla skóry,
- odpowiednią wielkość,
- łatwość zabrania jej ze sobą,
- jakość wykonania,
- i oczywiście wygląd.
Bo jeśli masz ją zabrać na lotnisko, do pociągu i na wakacje, to dlaczego miałaby być brzydka?
My zdecydowanie jesteśmy za tym, żeby rzeczy użytkowe też sprawiały przyjemność.
Dlatego nasze poduszki podróżne są kolorowe, zabawne i trochę inne.
Tak jak lubimy.
A potem zostaje już tylko wybrać, czym lecimy
Kura?
Krewetka?
Rekin?
A może coś zupełnie innego?
Jedno jest pewne – z taką poduszką podróż od razu robi się trochę bardziej „nasza”.
A przecież właśnie o to chodzi.
Żeby nie tylko dotrzeć na miejsce.
Żeby po drodze też było fajnie.
